Zbrojne oddziały na granicy Wenezueli z Kolumbią, blokujące pomoc humanitarną. Walka o żywność, która nie może zostać rozdana głodującym Wenezuelczykom i ofiary śmiertelne potyczek ludności cywilnej z wojskiem.

Prezydent Maduro, którego rządy spowodowały niespotykany w historii Wenezueli kryzys pozostaje nieugięty. „Pomoc z zewnątrz to podstęp sił imperialnych, które chcą zawładnąć naszym krajem!”. Tak myśli on i być może wszyscy jego podwładni, którzy stanęli po jednej stronie barykady. Po drugiej natomiast cały wenezuelski naród, wyczerpany głodem, chorobami, brakiem lekarstw i podstawowych produktów.

Odkąd na fali antyrządowych protestów młody polityk, przewodniczący rozwiązanego przez Maduro Parlamentu Wenezueli ogłosił się 23 stycznia przejściowym prezydentem kraju Wenezuela stanęła na krawędzi wojny domowej. Juana Guaido poparło większość krajów świata, z wyjątkiem Rosji Turcji i Kuby. Wenezuela pozostaje najważniejszym bastionem wpływów rosyjskich w Ameryce Południowej. Powszechnie wiadomo, iż Maduro łączą z Rosją nie tylko interesy gospodarcze.

Biskupi potępiają blokadę pomocy humanitarnej
Hierarchowie Kościoła katolickiego Wenezueli zwrócili się do rządu Maduro z apelem o zniesienie blokady granicy z Wenezuelą, gdzie na wjazd oczekują tiry z pomocą humanitarną dla Wenezuelczyków.
„Musimy w końcu usłyszeć krzyk ludzi wołających o pomoc! Nie blokujcie pomocy humanitarnej! Pozwólcie, aby Wenezuelczycy w spokoju mogli rozdzielać żywność głodującym”, napisali biskupi.
W oświadczeniu hierarchów czytamy o dramatycznej sytuacji w kraju. „Głęboka zapaść gospodarcza, jaka dotknęła nasz kraj doprowadziła do dramatycznej sytuacji humanitarnej, grożącej humanitarną katastrofą. W kraju brakuje wszystkiego: żywności, lekarstw i innych produktów podstawowego użytku. Wiele ludzi, w tym dzieci, umarło z braku pomocy medycznej i medykamentów. Niespotykana w skali światowej inflacja skutkuje tym, iż ludzi nie stać na chleb. Kościół od początku kryzysu zwracał się do rządu o otwarcie kanałów humanitarnych. Odpowiedź brzmiała nie, a uzasadnienie: ‘Pomoc humanitarna otwiera kanały do ingerencji sił imperialnych!’”.
Biskupi Wenezueli wyrazili przekonanie, iż nieudzielenie swojemu narodowi pomocy poprzez blokadę granic jest aktem zdrady swoich obywateli.
Biskupi zwrócili się także do narodowych sił zbrojnych, wykonujących rozkazy Maduro. Zaapelowali o staniecie po stronie narodu i o działanie zgodnie z sumieniem. „Jeśli rozkazy przełożonych godzą w ludzkie życie i bezpieczeństwo kraju jest najwyższą powinnością stanąć po stronie ludzkiego życia i dobra narodu”

Czas próby ludzkich sumień
Kryzys , w jakim znaleźli się Wenezuelczycy to czas wielkiej próby dla nich samych. To okazja do dawania heroicznego świadectwa miłości bliźniego, gdy zachodzi potrzeba dzielenia się swoim niedostatkiem, powiedział wenezuelski bp. Fernando Castro Aguayo z Margarita, w wywiadzie do gazety „El Universal“.
„Każdego dnia spotykamy ludzi, cierpiących w wyniku pogorszenia się ich samopoczucia, ponieważ brakuje potrzebnych lekarstw i brak dostępu do pomocy medycznej. Obserwujemy przypadki głodu i poważnego niedożywienia. Są dzieci, które z powodu braku wody cierpią na dolegliwości skórne. Dużo ludzi poszukuje jedzenia po śmietnikach”.

Czy to upadek Wenezueli?!
7 marca doszło do awarii dwóch największych elektrowni Wenezueli pokrywającej 85% zapotrzebowania na energię w tym kraju. Brak prądu całkowicie sparaliżował życie w 22 stanach kraju. W szpitalach pozbawionych własnych generatorów prądu przestały działać urządzenia medyczne, także te ratujące życie. Z pierwszych doniesień wynika, iż z tego powodu zmarło ok. 22 osób. W kraju nie było wody, nie działała telekomunikacja. Chaos panował na lotniskach i dworcach. Nie pracowały szkoły. Prąd przywrócono po sześciu dniach. Jego dostawa jest jednak niepłynna.
Maduro oskarżył opozycję o sabotaż wewnętrzny, robiony ręką imperialnych Stanów Zjednoczonych.
Z kolei Parlament Wenezueli z Juanem Guaido na czele uchwalił dekret o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na terenie całego kraju, który pozwolić ma Wenezueli stawić czoło sytuacji spowodowanej awarią elektryczną. Z Wenezueli swoich pracowników wycofują kolejne placówki dyplomatyczne, argumentując decyzje pogarszaniem się sytuacji bezpieczeństwa i humanitarnej.

(Fides, rv) (U.S.)

Obserwuj nas na facebooku

Wpłać darowiznę