W Niedzielę Wielkanocną, 21 kwietnia, obiegły świat tragiczne informacje ze Sri Lanki. Podczas porannych Mszy świętych w dwóch kościołach doszło do serii zamachów bombowych. Najwięcej ofiar było w kościele św. Antoniego w stołecznym Kolombo, a także w kościele św. Sebastiana w Negombo, nieopodal stolicy.

Czterdziestotrzyletnia Anusha Kumari straciła córkę, syna, męża, bratową i dwie bratanice. Wszyscy uczestniczyli w liturgii wielkanocnej w kościele św. Sebastiania w Negombo. Anusha została ranna. Ma poważne obrażenia na twarzy. Jednak rana w sercu jest o wiele głębsza i pozostanie do końca życia. „Byliśmy bardzo szczęśliwą rodziną. Mieliśmy za sobą 24 lata małżeństwa. Teraz straciłam wszystko” – mówi. Jest w rozpaczy. 

 

NEGOMBO, (Photo by Stringer/Getty Images)

W wyniku serii eksplozji na kościoły i hotele zginęło ponad 300 osób, a 500 osób zostało rannych. Celem ataków były między innymi kościoły, w których zgromadzeni obchodzili święto Zmartwychwstania Pańskiego. Eksplozje bombowe dla wielu wiernych podczas przeżywania liturgii zakończyły życie. Wiele rodzin w zamachach straciło rodziców, dzieci, bliskich, znajomych.

Pallotyni z prowincji indyjskiej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny otworzyli misję w Sri Lance 2 lutego 2018 r. Posługują w parafii UDAIYARKADDU w diecezji JAFFNA.

 

Obserwuj nas na facebooku

Wpłać darowiznę