Wau (Fides) – W wielu krajach Afryki toczą się konflikty zbrojne i wojny domowe.  Wiele z nich wzięło początek z konfliktu interesów plemiennych, które zostały postawione ponad interes ogółu narodu. Zakorzenione głęboko w umysłach i przekazywane z pokolenia na pokolenie uprzedzenia, wrogość i pragnienie dominacji nie stanowią optymistycznej perspektywy na pokojowa przyszłość.

Jednym ze sposobów zmiany mentalności plemiennej, a przez to budowania zrębów jedności w afrykańskich narodach, stanowiących różnorodną mozaikę etniczną jest edukacja.

Przekonani są o tym misjonarze pracujący w Sudanie Południowym, najmłodszym państwie świata, które jeszcze nie zdążyło zaistnieć jako niepodległy naród, a już musiało stawić czoła krwawej wojnie domowej.  

Loyola Secondary School (LSS) w Wau, w Południowym Sudanie, jest nie tylko placówka edukacyjną, ale i miejscem schronienia dla chłopców i dziewcząt z różnych plemion. Młodzi ludzie znajdują w niej nie tylko spokój od wojny, pożywienie, ale przede wszystkim sporą dawkę wiedzy i duchowej formacji. W jezuickiej szkole mogą snuć plany na przyszłość, opartą na współpracy, akceptacji i porozumienia.

„Edukacja i jej jakość stanowią decydujący czynnik, jeśli chodzi o przerwanie zaklętego kręgu przemocy. Mamy nadzieję, iż nasza instytucja da Sudanowi Południowemu nowych ludzi, którzy zasilą szeregi sił przywódczych tego kraju w najbliższej przyszłości i że stanie się on krajem stabilnym i przyjaznym dla wszystkich, bez względu na przynależność etniczną, mówi rektor placówki, Beatus Mauki (sj).
Szkoła im. Loyoli została powołana do życia w 1982 r. i pozostawała przez dłuższy czas zamknięta z powodu wojny pomiędzy Sudanem Północnym i Południowym Wraz z odzyskaniem niepodległości przez Sudan Południowy szkoła znów podjęła pracę, ciesząc się dużą popularnością wśród uczniów. Niestety nowy konflikt wewnętrzny znów przerwał działanie instytucji.

W trakcie czterech lat wojny domowej zginęło W Południowym Sudanie przynajmniej 50.000 ludzi. Tysiące musiały ratować się ucieczką. Ok. 40% spośród 12 milionowej społeczności Sudanu Południowego cierpi głód. Wojna domowa szybko ogarnęła cały kraj, niszcząc zasoby ludzkie i blokując pracę instytucji. Nauczanie w szkole znów zostało zredukowane, ale nie przerwano lekcji.

Z 580 uczniami, 35 nauczycielami i jezuitami szkoła stała się jedynym miejscem, w którym młodzi ludzie mogą pokojowo współpracować, wznosząc się ponad podziały plemienne. Placówka stwarza uczniom przestrzeń rozwoju swoich zdolności i wykorzystywania drzemiącego w nich potencjału. Daje także możliwość zasmakowania beztroskiego dzieciństwa i młodości, A to, w Sudanie Południowym, niezwykła rzadkość. W kraju ogarniętym wojną domowa ponad 19.000 młodych ludzi i dzieci zostało siłą włączonych do szeregów różnych milicji. Przynajmniej 1/3 szkół uległa zniszczeniu, została zamknięta lub zamieniona na koszary. Dzieło pomocy dzieciom UNICEF udokumentowało 1.200 przypadków przemocy seksualnej wobec nieletnich. Wiele dzieci straciło swoich rodziców i muszą liczyć na opiekę ze strony starszego rodzeństwa. W obozach dla uchodźców żyje 60% młodych ludzi. Wiele z nich to sieroty.  

(Fides 15/2/2018)

Obserwuj nas na facebooku

Wpłać darowiznę