Aktualności Rwanda: Radość z 63 nowych kapłanów

Rwanda: Radość z 63 nowych kapłanów

W 1990 r. królowi Rwandy, Musindze, wizytę złożyli bp Hirt, ks. Brard i ks. Bertelemy. W tym samym roku misjonarze afrykańscy założyli w Save pierwszą stację misyjną. Dwa lata później opublikowali książkę w języku rwandyjskim - kinyarwanda, pod tytułem: „Jak Bóg przemówił do ludzi”. W 1903 r. pierwsi Rwandyjczycy przyjęli chrzest święty. Razem z nimi także Musinga. Z pracy pierwszych misjonarzy zrodziły się miejscowe powołania do stanu duchownego. W 1917 r. pierwsi Rwandyjczycy: Baltazar Gafuku i Donat Rebereaho przyjęli święcenia kapłańskie.

Wiara chrześcijańska szybko zdobywała serca mieszkańców tego maleńkiego kraju. Gdy w latach 1981-1989 w Kibeho ukazywała się Matka Boża wzywając do pokuty i nawrócenia, nikt nie brał pod uwagę jej przesłania. W 1994 r. doszło w Rwandzie do ludobójstwa. W trakcie niespełna trzech miesięcy krwawej rzezi zginęło prawie milion ludzi. Od tej pory Kościół nie ustaje w wysiłkach na rzecz pokoju i pojednania. W 2001 r. objawienia w Kibeho zostały oficjalnie uznane przez Kościół jako jedyne objawienia maryjne na Czarnym Lądzie.

Kościół rwandyjski świętuje dziś szczególny jubileusz: po 100 latach od święceń kapłańskich pierwszych Rwandyjczyków rodzice Atanazego radują się z kapłaństwa swojego syna, który wspólnie z 62 innymi kandydatami został wyświęcony na kapłana. „Atanazy Nkamiya”, wywołuje diakon stojący na ambonie. Słysząc swoje imię i nazwisko Atanazy lekko zdenerwowany odpowiada: „Jestem”.

Przed 100 laty, 7 października 1917 r., tu w Kabgayi dwóch kandydatów do kapłaństwa wypowiedziało „Adsum” (Jestem/Jestem gotowy): Baltazar Gafuku i Donat Rebereaho – byli pierwszymi miejscowymi kapłanami. 100 lat później na wielkim boisku seminarium duchownego w Kabgayi razem z Atanazym stanęło 62 młodych mężczyzn. Pochodzą oni ze wszystkich 9 diecezji kraju. Trwające od 2016 r. uroczystości setnego jubileuszu osiągnęły swój punkt kulminacyjny.

Już w 1990 r. w Kabgayi do święceń kapłańskich przystąpili wspólnie kandydaci ze wszystkich diecezji. Nikt inny, tylko papież Jan Paweł II, który przebywał wówczas z wizytą apostolską w Rwandzie, wziął udział w uroczystości. Kilka lat później ten sam papież ustanowił diecezję Gikongoro. To diecezja, w której pracować będzie Atanazy.

Dążenie do świętości

Podczas święceń kapłańskich nie było papieża, ale był obecny jego delegat, Nuncjusz Apostolski w Rwandzie, abp Andrzej Józwowicz. W swoim kazaniu kaznodzieja wezwał kandydatów do kapłaństwa, aby z całych sił pragnęli i dążyli do świętości: „Tylko święty kapłan może w dzisiejszym świecie, naznaczonym sekularyzmem, być prawdziwym świadkiem Chrystusa i Jego Ewangelii”, podkreślał watykański purpurat.

Od czasu pamiętnej wizyty papieża Jana Pawła II, przed ponad 25 laty, liczba neoprezbiterów w Rwandzie stale rosła. W 1990 było ich 32. W 2003 już 41. Z roku na rok jest ich coraz więcej.

Teraz Atanazy przeżywa ważne chwile. Stoi w długiej kolejce, która ustawiła się przed rwandyjskimi biskupami. Atanazy ze względu na niski wzrost rzuca się w oczy. Pewnym krokiem podchodzi do biskupa Celestine Hazikimama. Ten przyjmuje jego przyrzeczenie posłuszeństwa i następuje obrzęd udzielenia święceń.

Powołanie do kapłaństwa po raz pierwszy Atanazy rozpoznał w dzieciństwie, gdy uczęszczał do szkoły. Jeden z nauczycieli - kapłan, wywarł na młodych ludziach głębokie wrażenie. Kolejnym ważnym doświadczeniem była modlitwa charyzmatyczna, w której brał udział jako dziesięciolatek. Modlono się wówczas o powołania kapłańskie. Atanazy czuł, iż powinien odpowiedzieć „Tak” na wezwanie Chrystusa. Po szkole podstawowej uczył się w szkole średniej w Kanaben z zamiarem wstąpienia do seminarium duchownego. Ponieważ jego rodzina była uboga, na drodze do kapłaństwa piętrzyły się trudności. Wszystkim, co posiadała jego rodzina, była mała lepianka i wzgórze, na którym rodzice wspólnie z jego dwoma ożenionymi już braćmi uprawiali ziemię. Rodzina Atanazego od wielu pokoleń zamieszkuje Kraj Tysiąca Wzgórz, jak zwykli ludzie nazywać Rwandę. Podobnie jak przodkowie, rodzina kapłana utrzymywała się z pracy na roli. „Bóg przyszedł do najbardziej odległego miejsca na ziemi, aby powołać mnie do kapłaństwa”, mówi z pełnym przekonaniem młody ksiądz.

Dzięki wsparciu, jakie otrzymał z Papieskich Dzieł Misyjnych Austrii, mógł wstąpić do seminarium duchownego w Nyakibanda, na południu diecezji Butare. Butare to również historycznie miasto. Kilka kilometrów dalej leży miejscowość Save, do której w 1900 r. przybyli pierwsi misjonarze Afryki. Założyli tam stację misyjną i pierwszą misyjną szkołę w Rwandzie. Kilka lat później udzielili chrztu pierwszym Rwandyjczykom.

Przyszli kapłani w geście uniżenia leżą krzyżem przed ołtarzem. Za nimi stoją rodzice i znajomi, Wielu trzyma w rękach smartfony, aby zrobić zdjęcie. Brakuje jednak rodziców Atanazego. Niestety, nie było ich stać na przyjazd do Kabgayi. „Są ze mną w moich myślach i wspomnieniach”, mówi Atanazy. Dwa dniu później odwiedzi rodziców, aby wspólnie z nimi i krewnymi świętować wielkie wydarzenie.

Wspólnie z biskupami i pozostałym duchowieństwem wierni śpiewają Litanię do Wszystkich Świętych, modląc się za synów, braci i przyjaciół. Gdy wspólnota milknie, kandydaci do kapłaństwa wstają i biskupi kładą ręce na ich głowach. Po modlitwie kończącej obrzęd sakramentu kapłaństwa Atanazy otrzymuje od proboszcza rodzinnej parafii ornat, znak godności kapłańskiej. Od dziś jest katolickim kapłanem. Jego dewiza to: „Bez miłości nie ma pokoju”. O tym nowo wyświęcony kapłan jest głęboko przekonany. Chce pomagać mieszkańcom Rwandy we wzroście i trwaniu w miłości do Boga i bliźniego. W tym widzi swój wkład w budowanie pokoju i pojednania w kraju cierpiącym z powodu głębokich ran po ludobójstwie z 1994 r.

Społeczeństwo Rwandy jest bardzo młode: 42,3 % 13-milionowej populacji Rwandyjczyków stanowią dzieci poniżej 14 roku życia. Ludność kraju zajmuje się głównie uprawą ziemi. Z powodu przeludnienia i braku odpowiedniej wiedzy rolniczej kraj boryka się z problemem braku żywności. Wiele rwandyjskich dzieci przedwcześnie kończy szkołę, aby pomagać rodzicom w polu lub żebrać. Każdego roku do Rwandy docierają nowe fale uchodźców z sąsiedniego Konga i Burundi, gdzie toczą się konflikty zbrojne. Uciekinierzy stanowią dodatkowe obciążenie dla liczącego zaledwie 26,4 tys. km² kraju.

alle welt, 11/12 2017 r., Antonio Lagator